Witamy serdecznie. :-)
Sprzedajemy bezpośrednio nasze własne mieszkanie- mieszkaliśmy w nim przez ostatnie 7 lat i pewnie mieszkalibyśmy kolejne 7. ale dojrzeliśmy do domku na Jurze. :-)
Zatem- konkrety, o których sami chcielibyśmy przeczytać w ogłoszeniu, żeby od razu było wiadomo, o czym rozmawiamy.
Wprowadziliśmy się jesienią 2019 do mieszkania powierzchownie odświeżonego niedługo przed sprzedażą i kompletnie wyposażonego- tzn. po poprzednich właścicielach przejęliśmy zabudowaną kuchnię, łazienkę, a także praktycznie wszystkie meble (w tym dwie ogromne, zabudowane szafy). Kupiliśmy jedynie pralkę i wstawiliśmy własny telewizor.
Mieliśmy 6-letniego dzieciaka i jednego kota. Przez kolejne 7 lat dzieciak dorastał, kotów przybywało, a my w mieszkaniu nie robiliśmy praktycznie nic. Przez 7 lat nic się nie zepsuło, nic nie wymagało remontu, natomiast przez cały ten czas dzieciak demolował swój pokój, koty drapały tapetę w kuchni i kanapę w salonie, listwy przypodłogowe odłaziły, panele się tu i ówdzie lekko wypaczały. życie.
O, przepraszamy: wymieniliśmy kabinę prysznicową. Własnoręcznie. Działa.
Zmierzamy do tego, że mieszkanie jest w pełni wyposażone i funkcjonalne, da się w nim bez problemu zamieszkać "od wejścia"- ale NIE JEST odpicowane do sprzedaży, ściany są przybrudzone, na podłodze w kuchni znajdzie się pęknięta płytka, w łazience szafki już się trochę rozłażą od wilgoci, mechanizmy drzwi przesuwnych szaf niekiedy szwankują, itepe., itede. Nie będziemy tu wymieniać wszystkich tego typu niedoskonałości, ale chcemy jednoznacznie podkreślić, że jest ich sporo.
Punkt wyjścia mamy nakreślony, czas na plusy i minusy (jedne i drugie w kolejności przypadkowej).
Plusy:
blok jest świeżo po termomodernizacji (2024/25) i to naprawdę działa- poprzedniej zimy ani razu nie odkręciliśmy grzejników za wyjątkiem łazienkowego (i to tylko po to, żeby ręczniki na nim schły),
ciepła woda z sieci- żadnych junkersów, podgrzewaczy, bojlerów itp.,
mamy wydzielony (drzwi zamykane na klucz) naprawdę ogromny korytarz, współdzielony z dwoma mieszkaniami sąsiadów- super wygodny patent, bo wszystkie buty, kurtki, parasole, więcej butów, cały brudny majdan dzieciaka- zamiast w mieszkaniu, trzyma się w komodzie/skrzyni /luzem na tymże korytarzu,
ze wspomnianymi sąsiadami współdzielimy dodatkowo dużą suszarnię oraz "rowerownio- wózkownio- składzik" (z wejściami ze wspomnianego korytarza)- oba te pomieszczenia dają taki luksus, że kto nie miał, ten nie zrozumie ;-)
sąsiedzi "z korytarza" są naprawdę fajnymi, spokojnymi ludźmi na emeryturze, w weekendy odwiedzanymi przez równie fajne dzieci i wnuki- zero problemów, nie mówiąc o jakichkolwiek ekscesach,
sąsiadów nad i pod nami znamy tylko z widzenia- ale nie robią słyszalnych awantur i nie rzucają niczym o podłogę (ani sufit) ;-)
wszystkie okna (za wyjątkiem jednego) oraz balkon wychodzą na zachód, czyli z tyłu bloku- więc mamy widok na zieleń, ciszę i spokój (chyba, że ktoś okazjonalnie wydrze dziób, no sorry, Mydlice.), a dodatkowo popołudniami w mieszkaniu jest jasno,
w komplecie do mieszkania jest komórka w piwnicy- koła /opony do samochodów trzeba wszak gdzieś trzymać,
lokalizacja jest fenomenalna- jest wszędzie blisko (do przedszkola, szkoły, na zakupy, do parków, nad Pogorie.), a Biedronka jest dosłownie pod blokiem (my nie praktykowaliśmy, ale wśród sąsiadów powszechne jest wjeżdżanie z załadowanym wózkiem z biedry do bloku, do windy i dosłownie do mieszkania),
wbrew logice- nie ma żadnego problemu z parkowaniem, mamy 2 samochody (aktualnie de facto 3- może ktoś chce gratis starą, ale jeżdżącą fiestę?) i przez te lata może kilka razy zdarzyło się, że nie dało się stanąć na "naszym" parkingu i trzeba było szukać kilkadziesiąt metrów dalej.
Minusy:
dość wysoki czynsz (jednak 84 m2 robią robotę.)- aktualnie ponad 1500 zł, w tym zużywana rozrzutnie woda (również wspomniana powyżej ciepła), plus oczywiście wszystkie typowe składniki "spółdzielniowego" czynszu,
wspomniane już okna wychodzące na zachód: w lecie popołudniami potrafi przygrzać, my "tymczasowo" (czyli przez 7 lat, hłe hłe hłe.) ratowaliśmy się zewnętrznymi zasłonami w salonie (mega skuteczność) oraz permanentnym zaciemnieniem okien w sypialni (folie odblaskowe od zewnątrz oraz gąbka termoizolacyjna od wewnątrz- również bardzo skuteczny patent), ale jakbyśmy tu mieszkali dalej, to już raczej poszlibyśmy w klimę,
dla podkreślenia raz jeszcze: od strony estetycznej mieszkanie zdecydowanie wymaga odświeżenia, jeśli ktoś chce mieć na początek warunki tip- top (a przecież każdy chce), ponadto łazience przydałby się już grubszy remont, a przynajmniej wymiana szafek i kabiny,
klatka schodowa jest wyremontowana tylko na parterze, wyżej króluje estetyka lat 90.
Więcej grzechów na ten moment nie przychodzi nam do głowy, staraliśmy się streszczać, a i tak elaborat wyszedł godny rozpisania na rozdziały. ;-)
Reasumując:
jeśli szukasz wyposażonego w nowe sprzęty i meble, świeżo wyremontowanego mieszkania- to zdecydowanie nie jest ogłoszenie dla Ciebie ;-)
jeśli szukasz czegoś, co daje możliwość zamieszkania "na już", a zarazem nadaje się do odświeżenia wedle własnych pomysłów i potrzeb- zapraszamy do kontaktu,
jeśli masz małe dzieci, psy, koty i dodatkowo swobodne podejście do perfekcyjnego utrzymania wnętrz (tak jak my)- zapraszamy tym bardziej ;-)
jeśli chcesz kupić, odpicować i zarobić- wydaje nam się, że w naszej ofercie drzemie spory potencjał również w tym zakresie.
Podaną cenę traktujmy jako punkt wyjścia do rozmów, rozsądne negocjacje jak najbardziej wchodzą w grę. Zachęcamy do bezpośredniego kontaktu, możemy wysłać dowolną ilość dodatkowych zdjęć, ale przede wszystkim zapraszamy do osobistych oględzin.
Pozdrawiamy tych, którzy doczytali do końca,
Ania, 2x Krzysiek oraz koty (Kokos, Daktyl i Nugat).